NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » CHOROBY PSÓW - PARWOWIROZA

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 2 / 2    strony: 1[2]

Choroby psów - parwowiroza

  
pyska
2011-08-23 23:08:28
Grupa: Użytkownik

Posty: 1 #755121
Od: 2011-8-23
WITAM WSZYSTKICH... MAM DO WAS JEDNO PYTANKO MAM PIESKA 3 MIESIECZNEGO NOI OD PRZED WCZORAJ WYMIOTOWŁ I MIAŁ BIEGUNKE... WCZORAJ WETERYNARZ ZROBIŁ MU TEST NA TA CHOROBE ALE WYSZŁA DELIKATNIE CZERWONA I STWIERDZIŁ ZE JAK MU NIE PRZEJDZIE TO DO SZPITALA ALE NA DRUGI DZIEN.... DZIS GO RANO ZAWIOZŁAM I CAŁY CZAS ZASTANAWIAM SIE CZY JEST JAKA KOLWIEK NADZIEJA ZE ON Z TEGO WYJDZIE... POMÓŻCIE BO NIE WIEM CO ROBIC.....
  
Electra2014-11-23 20:27:14
poziom 5

oczka
  
Livka
2011-09-10 10:38:22
poziom 4



Grupa: Administrator 

Lokalizacja: Ruda Śląska

Posty: 255 #764396
Od: 2010-6-23
A weterynarz powiedział jaka to może być choroba oraz przyczyna ? Trzy miesięczny piesek to jeszcze nieodporne maleństwo,powinien być sprzedawany minimum po 6. tygodniach. Był szczepiony ?
_________________
  
ewunia
2011-09-11 11:25:17
Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: sochaczew

Posty: 11 #764854
Od: 2011-2-20
    Lara pisze:

    I jak,masz już następnego psiaka ? wesoły


Hej nie narazie jeszcze nie mamy nowego pieska
  
lulek
2011-10-17 17:49:03
Grupa: Użytkownik

Posty: 1 #786738
Od: 2011-10-17
mój piesio, 2-mies owczarek chorował na tą przeklętą chorobę. właśnie mnie opuścił smutny(((
  
Monisiorek
2011-12-18 07:25:08
Grupa: Użytkownik

Posty: 3 #821585
Od: 2011-12-18
Witamwesoły Mam na imię Monika. Niedawno rodzice kupili mi pieska shitzu i yorkiem (mieszanka). 5.12.2011r. skończyła dwa miesiące. Jak ją kupiłam była zaszczepiona (miała już dwie szczepionki za sobą). Przyszedł dzień kiedy trzeba było zaszczepić ją na parwowiroze.. no i zaczęło się. Po zaszczepieniu i przyjechaniu do domu Tosia(bo tak ją nazwaliśmy) nagle osłabła, zaczęła wymiotować i z czasem robić śmierdzący kał. Oczywiście już po tym jak osłabła skontaktowaliśmy się z lekarzem.. pojechaliśmy do niego piesek dostał 3 zastrzyki..(witaminy wzmacniające, na krążenie, ochraniające). Po powrocie do domu Tosia ożyła tzn. zaczęła chodzić, bawić się... myśleliśmy, że wszystko jest już w porządku do póki nie pojawił się kał z lekkim zabarwieniem jakby krew. Zaraz pojechaliśmy do weterynarza. Stwierdził, że to jest parwowiroza..(nie miała temperatury). Podał jej antybiotyk, witaminy, przeciwwymiotne i oczywiście nawodnił ją. Do domu dostaliśmy zastrzyki i glukozę. Nauczył mnie robić zastrzyków i co godzinę tej nocy dawałam jej trzy zastrzyki z odpowiednią dawką glukozy. Od momentu kiedy wróciliśmy od lekarze nie oddawała kału i nie rzygała. Po pewnym momencie pojawił się mocz. Bez problemowo zaczęła go wydalać. Gorączki jak nie miała tak nie ma. Biega, skacze, reaguję..owszem jest troszkę osłabiona ale nie tak jak inni o swoich pieskach na tym forum mówią. O 10 mam wizytę u lekarza..na antybiotyk i lekarstwa... Pomóżcie mi proszę was... Zawsze chciałam mieć pieska było to moje marzenie..teraz, gdy już go mam jest chory smutny Czy istnieje szansa aby wyzdrowiał z tej paskudnej choroby? Czekam na odpowiedź.
  
ojeja
2011-12-18 17:10:49
Grupa: Użytkownik

Posty: 5 #821909
Od: 2011-11-28
tak, jeśli w porę dostrzegłas niepokojące objawy i nie zwlekając pojechałas do weta to sunia ma bardzo dużą szansę na powrót to zdrowia. Ale musisz ściśle stosować się do zaleceń lekarza i nie wychodź z nią na spacery (nawet na krótkie (siku))bo organizm jest osłabiony, brak mu odporności więc może się do suni przyczepić jeszcze jakieś inne paskudztwo. Zachowaj higienę zanim będziesz brała ją na ręce, czy jak przyjdziesz do domu to zawsze przed kontaktem z nią umyj ręce, bo możesz do domu przywlec jakieś paskudztwo (np jak bawiłaś się z koleżanki psem lub kotem)
  
Monisiorek
2011-12-18 20:41:52
Grupa: Użytkownik

Posty: 3 #822050
Od: 2011-12-18
dziękuję za szybkie odpisanie na moją wiadomość. Właśnie wróciłam od weterynarza...powiedział, że wszystko zmierza ku dobremu..już jutro będzie mogła dostać glukozę nie w zastrzyku tylko do miseczki...jak w ciągu 8 godzin nie pojawią się wymioty piesek będzie mógł dostać glukozę z sucharkiem. Jest żywa zaczęła już nawet szczekać...prosi się już o jedzenie, na tyłku nie wysiedzi. Apeluję do wszystkich, którzy mają chore pieski na to paskudztwo.. NIE MA CO SIĘ PODDAWAĆ! Szybka wizyta u lekarza i szybkie pobranie leków pomoże pieskowi szybko wrócić do zdrowia. Tym czasem czekam co będzie dalej...
  
basiulka
2012-08-11 09:29:52
Grupa: Użytkownik

Posty: 1 #989058
Od: 2012-8-11
Witam. Kupiliśmy pieska miał 8 tygodni, po pięciu dniach pobytu u nas okazało się, że pies jest chory na parwowirozę. Ta choroba jest straszna a najokropniejsze jest to, że patrzysz jak pies cierpi i nie możesz mu pomóc. Dzięki wspaniałej opiece weterynaryjnej pokonaliśmy tę chorobę. Leczenie trwało sześć dni. Piesek jest zdrowy i wesoły.
  
sloneczko007
2012-09-08 16:29:36
Grupa: Użytkownik

Posty: 1 #1005568
Od: 2012-9-8
Witam. Chiałam podzielić się z wami moją historią. Dokładnie 3 tygodnie temu kupiłam pieska podobno yorka mieszanego z maltańczykiem jak się później okazało był to zwykły kundelek. przez pierwsze dni było wszystko w porządku.3 dni później jakos tak koło południa Klołi, bo tak miała na imię, przestała jeść zaczęła wymiotować.Początkowo myślałam że się zatruła bo widziałam jak zjadała trawe. Więc nie zareagowałam. Natępnego dnia dalej nic nie jadła wymiotowała. # dnia wzięłam ją do weterynarza. Diagnoza? Parwowiroza. Pierwsze leki podane.Codziennie jeżdziłam z nią 2 razy dziennie do lecznicy. Po 4 dniach poprawiło się chodziła już sama.Nie trzeba było jej podtrzymywać. Nie na długo jej się poprawiło w poniedziałek rano dostała jakby ataku padaczki.Po lekacg wszystko było w porządku ale nad ranem pies był nie do życia.I tak przez kilka dni.Wczoraj będąc u weterynarza okazała się że pojawiły się powikłania zapalenia mięśnia sercowego. Cięzko oddychała.Nawet zastrzyki nie pomagały.Dosłownie zwijała się z bólu.Dzisiaj o 10.30 została uśpiona. Nie było juz dla niej ratunku. Trzeby było podpisać zgode na eutanazje. Płakałam cały czas. Cholernie przywiązałam się do tego psa w ciągu tych 3 tygodni. Nie da się opisać tego co przeżywam. Gdy rano zabierałam ją do weterynarza nie wiedziałam że po raz ostatni widze ją żywą.Po raz ostatni patrzy na mnie tymi swoimi ślicznymi oczkami. Po raz ostatni trzymałam ją na rękach.Nieopisany ból. Strata mojego ukochanego pieska coś niewyobrażalnego. Minęło już 6 godzin a ja nadal siedze i płacze. Gdy chodziłam po domu i sprzątałam jej rzeczy i uświadamiałam sobie to wszystko miałam ochote tak jak ona zasnąć i się nie obudzić. Pochowałam ją razem z jej ulubioną chustką. Nie moge wyjść spokojnie na podwórko gdy widze miejsce jej pochowania. Jeszcze długo nie dojde do siebie i długo nie będe miała nowego psiaka.
  
micha/i/bruno
2012-12-20 13:41:35
Grupa: Użytkownik

Posty: 2 #1090897
Od: 2012-12-20
Witam wszystkich miłoscników piesków. moja historia z brunem jest taka. chcielismy miec pieska wiec postanowiłem adoptowac pieska ze schroniska w puławach. po 3 dniach okazało sie ze bruno jest chory wiec w poniedziałek pojechalismy do wet ktory stwierdził ze to własnie ta choroba podawalismy mu leki antybiotyki krplowki zadnej poprawy nie było dzis go zawiozłem do lublina i został tam na leczeniu o godz 16 bedzie wiadomo czy pokona chorobe. ja i bruno znamy sie bardzo krotko ale bardzo sie przywiazalismy do siebie jest taka wiez miedzy nami o ktorej wiedza tylko osoby ktore bardzo kochaja swoje pieski. bruno nie miał szczescia w zyciu najpierw został pozucony koło kazimierza dolnego pozniej trafił do schroniska gdzie złapał chorobe... ja nie chciałem kupowac psa tylko dac jakiemus dom miłosc i szczescie aby zyło mu sie lepiej dlatego wziałem psiaka ze schroniska!!!! chce dla niego jak najlepiej i modle cie do boga aby mu dał siłe na walke z ta straszna choroba wierze ze ludzie z weterynari w lublinie dołoza staran aby bruno wrocił do zdrowia i pełni sił. Pan doktor pyta mnie dzis czy robimy wszystkie badania bo to sa koszty bez wachania mowie mu prosze zrobic wszystko by bruno zył pieniadze mnie nie obchodza jakie to beda!! kazdy kto kocha swojego psiaka i jest miedzy nimi wiez taka wyjatkowa zrobił by to samo. a panu z kazimierza lub okolic co pozucił pieski bo było ich w sumie 2 to zycze wszystkiego najgorszego co morze go spotkac poniewaz tak sie nie robi!!! pozdrawiam i czekam na jakies rady od ludzi z dobrym sercem ktorzy maja juz pieski co przezyły ta chorobr. pozdrawiam wszystkich kochajacych Pieski swoje
  
micha/i/bruno
2012-12-23 08:10:29
Grupa: Użytkownik

Posty: 2 #1095332
Od: 2012-12-20
Bruno zmarł niestety choroba była zbyt silnasmutny cała rodzina ubolewa nad tym. ale sie nie poddamy i z czasem podejmiemy kolejan probe adopcji pieska do czego gorąco namawiam innych ludzi.
  
Electra2014-11-23 20:27:14
poziom 5

oczka
  
balbinka123
2013-02-25 13:09:12
Grupa: Użytkownik

Lokalizacja: Cieszyn

Posty: 1 #1208381
Od: 2013-2-25
Witam. kupiliśmy pieska owczarka niemieckiego w 6 tyg, posiadał ksiązeczke i pierwsze ze szczepien... po 3 miesiacu jego zycia poszlismy na kolejne szczepienie piesek był zdrowy i pelny zycia.kilka dni po szczepieniu zaczely sie 1sze objawy. piesek przestał jeść,pic byl osowiały,niechetnie szedl na spacer, myslelismy ze do kolejnego dnia mu przejdzie ,tak sie nie stalo to byl poczatek zlego!!!jego stolec byl bardzo rzadki i czarny, wymiotował,oczka miał czerwone i zaropiałe. udaliśmy sie do weterynarza okazało sie ze mial 41 goraczki,byl odwodniony i podano mu kroplowke i antybiotyki tak przez 5 dni. lekarz podejrzewał zatrucie,nosówkę i parwowirozę ale konkretnej diagnozy nie postawił!! piesek przestał chozic kazdy dotyk go bolał, biedny piszczał,załatwiał sie pod siebie, grzbiet wygięty miał jak kocour,chodnal w oczach. po 5 dniach podawania kroplowki piesek ozylwesoły lecz tylko na 2 dni, pozniej objawy znow wrocily. udalismy sie do innego weterynarza ktory rowniez podejzewal parwowiroze lecz tez konkretnej diagnozy nie postawil, skierowal nas do kliniki gdzie potwierdzono wersje ze piesek ma parwowirozesmutny leczenie cholernie dlugie i kosztowne.. i bez zapewnienia ze piesek z tego wyjdzie, dlatego postanowilismy pieska uspac... zeby sie nie meczyl... strasznie ciezka to byla decyzja.. ten piesek wniosl do naszego domu tyle radosci...bardzo za nim tesknimy...
  
CBDNA_pl
2013-09-09 16:30:09
Grupa: Użytkownik

Posty: 14 #1595552
Od: 2013-9-9
To faktycznie bardzo przykra historia,jednak sama choroba paskudna i dotyka niewielkiej części psów ( na szczęście) współczuję,ale wydaje mi się ze dobrze zrobiliście,bo moim zdaniem piesek w tym wieku nie wyszedłby z tego,to zbyt ciężka choroba.
_________________
www.CBDNA.pl
  
szyman
2013-11-22 22:44:32
Grupa: Użytkownik

Posty: 9 #1666521
Od: 2013-11-22
Witam,

W dniu dzisiejszym tj 22 pażdziernika o godzinie 21 robiłam zakupy w sklepie Kakadu w Blue City.

Towarzyszył mi mój pies ze względu na konieczność przymierzenia i zakupu kolejnych dla niego szelek. W trakcie dokonywania płatności mały szczeniaczek -king charles cavalier spaniel - stał przy mnie na podłodze.W trakcie transakcji zajęłam się wpisywaniem PINu,a piesek poczęstował się ciasteczkami umiejscowionymi w jego zasięgu czyli przy podłodze.

Zobaczył to kierownik sklepu .Jego reakcja była nieprawdopodobna .
Nauczona doświadczeniem z Maxi Zoo i wielokrotnymi pobytami w sklepie Kakadu sądziłam,że umiejscowienie ciastek tak nisko jest celowe-służy właśnie do częstowania się przez psy w sytuacji,gdy na przykład tak jak dziś kupuję mu 4te w Kakadu szelki.
Mój piesek ma 10 miesięcy ,waży 5kg .Nie jest w stanie zjeść nieprawdopodobnej ilości jedzenia.

Kierownik bardzo agresywnie w obecności innych klientów obarczał mnie winą za niewłaściwe zachowanie psa,domagając się zwrotu pieniędzy za zjedzone kilka ciasteczek.Odpowiedziałam,że jestem gotowa zapłacić za skonsumowany towar,ale proponuję powiesić informację,że ciastkami tymi nie mogą się częstować psy, służą one jedynie do zakupu.

Ze względu na bliskośc zamieszkania i posiadanie 2 świnek i psa bywałam u tym sklepie wielokrotnie,często własnie w towarzystwie psa.Zawsze częstował się ciasteczkami.Nigdy jednak nie spotkało mnie równie agresywne i obelżywe zachowanie.
Druga pani kierownik-blondynka to osoba wyjątkowo życzliwa zwierzętom jak i klientom.
Szkoda,że zatrudniają tam takich pracowników jak ten ....w sytuacji kiedy pracownik-uczeń domagał się jego pomocy przy dobraniu szelek , nie raczył nawet wyjść z zaplecza.Musiałam zatem uporać się z problemem sama. Pojawił się dopiero gdy dokonywałam płatności i w obecności innych klientów potraktował mnie jak złodzieja.

Po moim wyjściu ze sklepu już przy wyjściu z Blue City podszedł do mnie świadek całego zajścia -inny klient twierdząc,że to wyjątkowo bulwersujące zachowanie kierownika sklepu spowodowało,że zrezygnował z zakupów w dniu dzisiejszym.

Z całą pewnością rezygnuję z wizyt w tych sklepach. Jestem ogromnie zbulwersowana formą jaką potraktował mnie ich pracownik.Wystarczyło grzecznie poprosić żeby szczeniaczek został wzięty na ręce ,a nie traktować klienta ,który własnie zapłacił 100zł jak złodzieja !

Mam nadzieję,że zostaną wyciągnięte wobec tego Pana konsekwencje.
  
yogi
2014-02-24 22:25:37
Grupa: Użytkownik

Posty: 23 #1758647
Od: 2014-2-24
Oby nowy piesek byl zdrowy
  
Ares_biz_pl
2014-10-04 12:17:44
Grupa: Użytkownik

Posty: 7 #1955406
Od: 2014-10-4
W takim razie pozostaje zmienić sklep najlepiej na ten internetowy gdzie zawsze spotkasz się z miłą i życzliwą obsługą oraz niższymi cenami. Faktycznie nie jest to przyjemna sytuacja i taka informacja powinna być powieszona aby uniknąć zjedzenia ciastek czy innych smakołyków przez psy. To wina sklepu,nie Twoja czy pieska który się nimi poczęstował.
_________________
www.Ares.biz.pl
  
Electra2014-11-23 20:27:14
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 2 / 2    strony: 1[2]

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » CHOROBY PSÓW - PARWOWIROZA

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe aliasy | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta